Jutro, 12 czerwca 2026 r., na ekranach tradingowych pojawi się nowy ticker: SPCX. Za nim stoi firma, która w ciągu dwóch dekad przeszła od startupu finansowanego z własnej kieszeni Elona Muska do globalnej infrastruktury kosmicznej. SpaceX debiutuje na Nasdaq, a skala tego debiutu nie ma precedensu w historii rynków kapitałowych.
Spółka zamierza pozyskać 75 mld USD przy wycenie pre-money na poziomie około 1,75 bln USD. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pobity zostanie rekord Saudi Aramco z 2019 r., kiedy arabski gigant naftowy zebrał 29 mld USD. Cena jednej akcji ustalona została na 135 USD, w ofercie znajdzie się 556,6 mln papierów.
Popyt jest wyjątkowy. Bloomberg podał 9 czerwca, że zamówienia instytucjonalne przekroczyły już 10 mld USD, a sama oferta jest wielokrotnie nadsubskrybowana. Co istotne, SpaceX zdecydowało się na niestandardowy krok: aż 30% akcji IPO trafi do inwestorów detalicznych – co najmniej trzy razy więcej niż w typowym dużym debiucie. Europejscy inwestorzy mogli aplikować m.in. przez eToro (minimum 750 USD, bez dodatkowych opłat), Revolut czy Hargreaves Lansdown. Przydział nie był jednak gwarantowany – przy tej skali popytu wielu aplikujących mogło otrzymać mniej akcji niż oczekiwało lub nie otrzymać ich wcale. Od 12 czerwca SPCX będzie dostępny na tych platformach w zwykłym trybie handlu.
LATEST: ⚡ SpaceX's IPO has attracted over $250B in demand, nearly 4x oversubscribed, as the company seeks to raise $75B in what would be the largest IPO ever, according to Reuters. pic.twitter.com/rAWRKbvL3W
— CoinMarketCap (@CoinMarketCap) June 10, 2026
Starlink płaci rachunki. xAI je podnosi.
Kluczem do zrozumienia finansów SpaceX jest Starlink. Segment łączności satelitarnej wygenerował w 2025 r. przychody na poziomie 11,387 mld USD – wzrost o blisko 50% rok do roku. Na koniec marca 2026 r. z usługi korzystało 10,3 mln subskrybentów. To jedyny segment grupy przynoszący realny zysk operacyjny.
Rakiety to inna historia. Segment kosmiczny – Falcon 9, Dragon, Starship – stracił w Q1 2026 r. 662 mln USD na poziomie operacyjnym. Firma inwestuje w Starship, który ma stać się kluczem do lotów na Marsa i – co ważniejsze z punktu widzenia inwestora – orbitalnych centrów danych dla sztucznej inteligencji.
Największym ciężarem jest jednak segment AI. Po przejęciu xAI w lutym 2026 r. SpaceX wchłonęło firmę odpowiedzialną za model Grok, platformę X oraz infrastrukturę obliczeniową. W 2025 r. ten segment wygenerował stratę operacyjną rzędu 6,355 mld USD, a w Q1 2026 stracił kolejne 2,469 mld USD. Na poziomie całej grupy SpaceX pozostaje spółką stratną. Starlink de facto finansuje ambicje sztucznej inteligencji – i to właśnie to napięcie inwestorzy będą bacznie śledzić po debiucie.
Największe wyjście z VC w historii
Morningstar szacuje, że debiut SpaceX wygeneruje więcej wartości wyjściowej niż wszystkie IPO spółek wspieranych przez fundusze venture capital z ostatniej dekady łącznie. Dla funduszy trzymających udziały w SpaceX to prawdopodobnie największa pojedyncza dystrybucja płynności od lat.
W kolejce stoją już OpenAI i Anthropic. Morningstar wprost wskazuje oba podmioty jako kolejne wielkie debiuty, na które rynek czeka. Jeśli SPCX wejdzie jutro bez turbulencji, okno może się otworzyć szerzej i szybciej, niż ktokolwiek planował.
Czy warto?
To pytanie, na które każdy inwestor musi odpowiedzieć sam. SpaceX to firma z realnym produktem, globalną bazą klientów i technologiczną przewagą, której nikt nie skopiuje w rok. Ale to też firma, która traci miliardy na AI i rakietach, a jej wycena zakłada scenariusze odległe o dekadę.
Jedno jest pewne: jutro na Nasdaq nie debiutuje kolejna aplikacja mobilna.
